Category Archives: Filmy Horror

Dotknięcie Mroku – Afflicted

Dotknięcie Mroku – Afflicted – Dwóch najlepszych przyjaciół Derek i Cliff wyrusza w podróż życia do Europy. Wycieczka jest drobiazgowo filmowana przez Cliffa, a relacja z każdego dnia podróży publikowana w Internecie. Wesołą wycieczkę nagle przerywa brutalne zdarzenie. Derek zostaje mocno poturbowany przez spotkaną w barze atrakcyjną kobietę. Od tego momentu wyprawa staje się mroczną podróżą w głąb otchłani. Przyjaciele stopniowo tracą kontrolę nad wydarzeniami, a ich relacje przybierają coraz bardziej rozpaczliwe brzmienie.

Opinia Straszne Horrory

Dotknięcie Mroku jest interesującą propozycją z gatunku found footage horror. Po nudnym początku akcja przyśpiesza i film staje się całkiem wciągający. Najciekawsza w filmie była przemiana w wampira jakiej doznawał główny bohater filmu. Jest to chyba jeden z głównych elementów budujących atmosferę grozy w filmie.
Afflicted jest horrorem po którym nie ma co spodziewać się specjalnych fajerwerków. Stylizowany na amatorską produkcję jest średniakiem w swojej kategorii, ciekawym ze względu na oryginalnie przedstawiony temat wampiryzmu oraz całkiem sporą dawkę emocji. Film nie ma zbyt wiele przerażających scen,  ale umiejętnie buduje napięcie. Horror do obejrzenia bez większych oczekiwań i większego zawodu po seansie.

Continue reading Dotknięcie Mroku – Afflicted →

Bezlitosna gra w filmie Prawda czy wyzwanie 2018

Prawda czy wyzwanie – obejrzałem ten film z lekkim przymrużeniem oka. To idealny przykład „popcornowego straszaka”, który nie próbuje zmienić Twojego życia, ale chce Ci dostarczyć szybkiej adrenaliny i kilku memicznych momentów.

prawda-czy-wyzwanie-horror

Grupa studentów spędza ostatnie wspólne wakacje w Meksyku. Nieznajomy zwabia ich do opuszczonego klasztoru, gdzie namawia do niewinnej gry w „Prawdę czy wyzwanie”. Problem w tym, że gra jest nawiedzona przez demona, który rusza za nimi do USA. Zasady są brutalne: mówisz prawdę albo giniesz, wykonujesz wyzwanie albo giniesz. Jeśli przestaniesz grać… też giniesz.

Film nie traci czasu na długie budowanie klimatu – wrzuca nas prosto w wir akcji. Widać tu mocne inspiracje serią Oszukać przeznaczenie, gdzie bohaterowie próbują przechytrzyć nieuchronną śmierć. To kino, które najlepiej smakuje w grupie znajomych, gdy możecie wspólnie komentować (często nielogiczne) decyzje bohaterów.

Film opiera się na niepokoju wizualnym i nagłych zwrotach akcji. Najbardziej rozpoznawalnym elementem jest „opętany uśmiech” postaci, który wygląda jak przerysowany filtr z aplikacji mobilnej. Dla jednych jest to absurdalne i śmieszne, dla innych – dziwnie niepokojące.

Głównym motywem jest destrukcyjna siła kłamstwa. Demon (Calux) wykorzystuje najgorsze brudy bohaterów, by skłócić ich ze sobą. Z czasem gra staje się coraz trudniejsza, a wyzwania – coraz bardziej krwawe. To klasyczny slasher, w którym „mordercą” jest niewidzialna siła zmuszająca Cię do robienia strasznych rzeczy.

Werdykt Entuzjasty: Rozrywkowe „Guilty Pleasure”

„Prawda czy wyzwanie” to klasyczny przykład współczesnego horroru spod szyldu Blumhouse, który stawia na szybkie tempo i prosty, chwytliwy pomysł wyjściowy. Choć film bywa krytykowany za specyficzne efekty wizualne twarzy, to jednak potrafi skutecznie angażować widza dzięki dylematom moralnym stawianym przed bohaterami. Jest to idealna propozycja na luźny wieczór ze znajomymi, oferująca solidną dawkę rozrywki bez konieczności głębokiej analizy psychologicznej. Produkcja ta najlepiej sprawdza się jako „guilty pleasure”, bawiąc się schematami slashera w nowoczesnym, cyfrowym wydaniu.

Norweski horror – Odejdź! (Leave, 2022)

„Odejdź!” (Leave, 2022) jest jak lodowaty podmuch norweskiego wiatru prosto w twarz. To film, który bierze na warsztat jeden z moich ulubionych motywów: poszukiwanie własnych korzeni, które okazują się zgniłe do szpiku kości.

norweski horror

Hunter White, młoda Amerykanka, ma jeden cel: dowiedzieć się, kim byli jej rodzice. Została znaleziona jako niemowlę na cmentarzu, owinięta w koc z satanistycznymi symbolami. Ślady prowadzą ją do surowej, odizolowanej Norwegii. Jednak im bliżej jest odkrycia tajemnicy swojego pochodzenia, tym bardziej otoczenie daje jej do zrozumienia, że niektóre pytania nigdy nie powinny zostać zadane.

Film jest bardzo klimatyczny, powolny i wizualnie piękny. „Odejdź!” wykorzystuje norweskie krajobrazy nie jako pocztówkę, ale jako więzienie. Można tu zauważyć inspiracje takimi tytułami jak Midsommar czy Rytuał, ale w bardziej kameralnym, detektywistycznym wydaniu. To solidny „slow-burn”, który buduje niepokój warstwa po warstwie.

Film stawia na niepokój psychologiczny i duszne poczucie osaczenia. Nie znajdziesz tu potworów wyskakujących z szafy co pięć minut. Strach płynie z fanatyzmu, milczenia lokalnej społeczności i narastającego przekonania, że główna bohaterka jest częścią czegoś znacznie większego i mroczniejszego, niż sądziła. To ten typ horroru, który sprawia, że czujesz dreszcz na karku, gdy postacie patrzą na siebie zbyt długo w milczeniu.

Głównym tematem jest dziedziczenie zła i walka z przeznaczeniem. Film świetnie ogrywa motyw „czarnej owcy” i religijnego ekstremizmu. „Potworem” jest tutaj przeszłość i sekrety, które za wszelką cenę chcą pozostać w ukryciu. Wykorzystanie symboliki satanistycznej jest tu zrobione z wyczuciem – nie jest to tani rekwizyt, ale klucz do zrozumienia traumy bohaterki.

Alicia von Rittberg jako Hunter jest bardzo przekonująca – czujemy jej desperację i narastający lęk. Jednak prawdziwym bohaterem jest norweska prowincja. Zdjęcia są chłodne, niemal pozbawione nasyconych barw, co idealnie współgra z historią. Muzyka jest oszczędna, co pozwala wybrzmieć dźwiękom natury, która w tym filmie wydaje się być wrogo nastawiona do przybysza.

Moja opinia: „Odejdź!” to film dla tych, którzy lubią horrory „do myślenia”. Nie zrewolucjonizuje gatunku, ale jest wykonany z dużą dbałością o klimat. To świetna propozycja na wieczór, gdy masz ochotę na coś mrocznego, co nie jest tylko bezmyślną jatką.