Tag Archives: Mia Goth

„Infinity Pool” – Klonowanie, krew i brak konsekwencji

James (Alexander Skarsgård) jest pisarzem, który przeżywa kryzys twórczy.  James spędza luksusowe wakacje z żoną w odizolowanym kurorcie na wyspie Li Tolqa. Małżeństwo poznaje Gabi (Mia Goth) i jej męża, którzy namawiają ich na wycieczkę poza teren ośrodka – co jest surowo zabronione. W czasie wycieczki dochodzi do wypadku, w którym ginie człowiek. Lokalne prawo jest bezlitosne: kara śmierci. Chyba że… jesteś bogaty. Za odpowiednią opłatą możesz dać się sklonować, a wyrok zostanie wykonany na Twoim „sobowtórze”. James decyduje się na ten proces, co otwiera puszkę Pandory pełną hedonizmu i przemocy.

infinity pool

Mia Goth jako Gabi to absolutny żywioł.  Czerpie czystą, sadystyczną przyjemność z upokarzania Jamesa i niszczenia jego psychiki. Ona nie gra w tym filmie tylko staje się ucieleśnieniem destrukcji.

Brandon Cronenberg idzie w ślady ojca, serwując nam surrealistyczne obrazy, które balansują na granicy snu i koszmaru. Sceny klonowania i transformacji są obrzydliwe, ale jednocześnie fascynujące. Horror mówi o tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy wie, że nie spotka go żadna kara za niecne uczynki. Jeśli możesz umrzeć i patrzeć na swoją śmierć z boku, to czy wciąż jesteś tym samym człowiekiem co przedtem?

Film ma niepokojący, psychodeliczny klimat. Muzyka, montaż i jaskrawe, neonowe światła sprawiają, że czujesz się, jakbyś sam brał udział w tej chorej imprezie. Film jest brutalną satyrą na uprzywilejowaną elitę, która z nudów zaczyna bawić się w boga i kata.

Werdykt Entuzjasty: Surrealistyczna uczta dla odważnych
„Infinity Pool” to bezkompromisowe i wizualnie oszałamiające studium moralnego upadku, które zmusza widza do wejścia w sam środek koszmaru. Brandon Cronenberg z chirurgiczną precyzją analizuje mroczne zakamarki ludzkiej psychiki, zadając niewygodne pytania o tożsamość i cenę bezkarności w świecie rządzonym przez pieniądz. Film staje się kolejnym triumfem Mii Goth, która tworzy tu kreację tak magnetyczną i przerażającą, że dominuje każdą scenę, w której się pojawia.

Zwiastun „Infinity Pool”

X (2022) – horror w oparach seksu

„X” (2022) w reżyserii Ti Westa to nie jest zwykły slasher – to list miłosny do kina klasy B, który jednocześnie wbija szpilę w nasze lęki przed starością i przemijaniem. To kino surowe, brutalne i niesamowicie stylowe.

x horror slasher

„X” – Film, krew i teksańska gorączka
Rok 1979. Grupa ambitnych filmowców wynajmuje chatkę na odludnej farmie w Teksasie, aby nakręcić film dla dorosłych pt. „Córki farmera”. Ich celem jest sława i pieniądze. Jednak starsze małżeństwo, które wynajmuje im posiadłość, skrywa mroczne, krwawe sekrety. Kiedy słońce zachodzi, młodość ekipy filmowej staje się solą w oku gospodarzy, a noc zmienia się w krwawy bój o przetrwanie.

Hołd dla klasyki, ale z pazurem
Wizualnie „X” to majstersztyk, który czerpie garściami z Teksańskiej masakry piłą mechaniczną. Ziarnisty obraz, duszna atmosfera i powolne budowanie napięcia sprawiają, że czujesz ten teksański piach w zębach. Ti West nie kopiuje ślepo klasyków, ale bawi się ich formą, serwując nam nowoczesny horror w „starym” opakowaniu.

Mia Goth – Podwójne oblicze grozy
To, co zrobiła tutaj Mia Goth, przechodzi do historii. Gra dwie skrajnie różne postacie: młodą, głodną sukcesu Maxine oraz starą, zgorzkniałą Pearl. Kontrast między nimi to serce tego filmu. Muszę zaznaczyć, że to nie tylko popisy charakteryzacji – to głęboka analiza tego, jak bardzo pragniemy być kochani i pożądani, nawet gdy ciało odmawia posłuszeństwa.

Slasher z „drugim dnem”
„X” to horror o zazdrości za młodością. Przemoc nie bierze się tu znikąd – jest wynikiem frustracji i niespełnionych pragnień. Sceny morderstw są surowe, brudne i bardzo „fizyczne”. Nie ma tu nadprzyrodzonych demonów; jest tylko ludzka natura w swojej najbardziej wynaturzonej formie.

Werdykt Entuzjasty: Triumf brudnego kina
„X” to rzadki przykład horroru, który zachwyca zarówno fanów czystej makabry, jak i widzów szukających w kinie artystycznej wizji. Ti West stworzył produkcję, która celebruje niezależne filmowanie, jednocześnie przypominając, że czas jest najbardziej bezwzględnym mordercą ze wszystkich. Dzięki fenomenalnej roli Mii Goth i genialnym zdjęciom, film ten staje się czymś więcej niż tylko slasherem – to fascynujące studium obsesji na punkcie piękna i młodości, podane w krwawym, teksańskim sosie.