Mroczne tajemnice ukryte w głębi lasu od dawna stanowią ulubiony fundament twórców kina grozy. Friedrich Böhm bierze na warsztat klasyczny motyw dorastania i meandry ludzkiej natury, nadając im wyraźnie baśniowy, choć bezwzględny odcień. Obraz wywołuje spore zaciekawienie i okazuje się zaskakująco udanym mariażem dramatu obyczajowego z mrocznym dark fantasy i horrorem. Reżyser z wyczuciem balansuje między kameralną opowieścią o poszukiwaniu własnej tożsamości a kinem gatunkowym. Otrzymujemy sprawnie zrealizowany, niszowy horror. Czuć tu dużą dojrzałość realizatorską, nawet jeśli fabuła w pewnych momentach ucieka w utarte schematy.
Historia skupia się na Annie (zjawiskowa Bel Powley), która całe dzieciństwo spędziła zamknięta na strychu pod „opieką” tajemniczego mężczyzny, nazywanego po prostu Tatą (w tej roli genialnie niepokojący Brad Dourif). Mężczyzna karmi ją straszliwymi opowieściami o „Dzikusie” – krwiożerczej bestii pożerającej dzieci, która grasuje w okolicznych lasach. Gdy Anna zostaje oswobodzona przez lokalną policjantkę (Liv Tyler) i trafia do cywilizowanego świata, okazuje się, że prawdziwe zagrożenie i mroczny sekret kryją się w jej własnym ciele. Koncept scenariusza intryguje przemyślaną metaforą okresu dojrzewania, łącząc biologię z pierwotną naturą. Historia rozwija się sprawnie, choć druga połowa filmu zbyt mocno przyspiesza, gubiąc gdzieś głębię psychologiczną bohaterów.
Twórcy rezygnują z tanich chwytów na rzecz powolnego sączenia niepokoju. Głównym źródłem zagrożenia staje się nieznane oraz pierwotny instynkt, który stopniowo przejmuje kontrolę nad bohaterką. Pojawiające się elementy body horroru wypadają wiarygodnie, obrazując fizyczną transformację w sposób dosadny, lecz pozbawiony przesadnego epatowania obrzydliwością. Sceny przemocy są surowe, estetycznie stonowane i idealnie współgrają z szarym krajobrazem prowincji.
Atmosfera całości jest wyjątkowo gęsta, chłodna i oniryczna. Twórcy mistrzowsko budują poczucie zagubienia, zmuszając nas do patrzenia na świat oczami przerażonej, a zarazem zafascynowanej otoczeniem nastolatki. Leśne głusze, mglisty klimat małego miasteczka oraz duszne wnętrza potęgują wrażenie izolacji. Każdy szelest liści i cień między drzewami zdają się kryć dawną, zapomnianą tajemnicę.
Bel Powley w roli Anny wypada genialnie, łącząc młodzieńczą naiwność z dziką, wręcz zwierzęcą ekspresją. Towarzyszący jej Liv Tyler oraz Brad Dourif dodają całości znacznego ciężaru gatunkowego. Dourif w roli tajemniczego “Ojca” niepokoi od pierwszej minuty ekranowego czasu. Zdjęcia zachwycają naturalnym światłem, a leśne plenery wyglądają jednocześnie malowniczo i nieprzyjaźnie.
Dla kogo?
Oglądaj, jeśli: Cenisz autorskie podejście do motywu wilkołactwa i szukasz w horrorze czegoś więcej niż tylko uciekających nastolatków.
Odpuść, jeśli: Oczekujesz dynamicznego slashera z masą krwawych dekapitacji i dynamiką rodem z Underworld.
Czy warto obejrzeć?
Seans dostarczy mnóstwo satysfakcji miłośnikom niebanalnych opowieści o wilkołakach oraz fanom mrocznych, dojrzałych baśni w stylu “Pozwól mi wejść”. Poszukiwacze bezmyślnej jatki mogą poczuć się lekko znużeni niespiesznym tempem. Dzieło pozostaje jednak solidnym, klimatycznym horrorem z fantastyczną kreacją aktorską, po który zdecydowanie warto sięgnąć.
