Archiwum kategorii: Graham Masterton

Drzwi, do których nie powinieneś pukać: Strażnicy piekła – Graham Masterton

„Strażnicy piekła” (oryg. The Doorkeepers) autorstwa Grahama Mastertona to powieść zaskakująca, nietypowa i wykraczająca poza ramy zwykłego horroru. Brytyjski mistrz grozy zamiast klasycznej grozy serwuje mroczne urban fantasy połączone z thrillerem i koncepcją światów równoległych. Książka od pierwszych stron wciąga czytelnika w wir wydarzeń. Niezwykle udana, warta uwagi, pozycja dla każdego, kto szuka szalonej przygody z dreszczykiem.

strażnicy piekła

Mroczna historia zaczyna się dramatycznie. Z fal Tamizy zostają wyłowione makabrycznie okaleczone zwłoki młodej Amerykanki, Julii Winward. Jej brat Joshua – weterynarz z Kalifornii – rzuca wszystko i wyrusza do Londynu razem ze swoją partnerką Nancy. Chce zrozumieć, co stało się z jego siostrą.

Tyle że na miejscu nic nie układa się w logiczną całość. Mieszkanie, które wynajmowała Julia, znajduje się przy ulicy wymazanej z map od czasów II wojny światowej. Firma, w której pracowała, zbankrutowała kilkadziesiąt lat temu. Joshua trafia na ślad alternatywnej metropolii. Odkrywa, że tuż obok naszej rzeczywistości istnieją równoległe wersje wymiarów, w których rządzi terror, a wejść do nich pilnują tajemnicze, zakapturzone istoty.

Masterton pisze niezwykle lekko, dynamicznie i bez zbędnego lania wody. Prowadzi akcję z szybkością uciekającego pociągu. Krótkie zdania dodają rytmu, a plastyczne opisy potrafią wręcz namacalnie odmalować brudne uliczki alternatywnego Londynu.

Klimat książki przypomina senny koszmar, z którego nie można się wybudzić. Londyn w wykonaniu Mastertona nie ma w sobie nic z pocztówkowego uroku. Duszna, obca i niepokojąca przestrzeń, w której znane zasady fizyki oraz logiki przestają obowiązywać. Napięcie rośnie z każdym otwarciem kolejnych drzwi. Czytelnik czuje stały chłód na karku, zastanawiając się, jaka nowa, spaczona wersja rzeczywistości czeka za kolejnym rogiem.

Tytułowi Strażnicy to zakapturzeni, bezwzględni oprawcy, którzy tropią ludzi przekraczających granice światów. Szerzą swoją ideologię ogniem i mieczem. Nie brakuje tu opisów okrucieństwa i wymyślnych narzędzi tortur, takich jak chociażby mrożąca krew w żyłach „Święta Harfa”. Choć nie jest to festiwal gore nawiązujący do klasycznego demonizmu, elementy grozy i krwawe sceny są intensywne, wyraziste i potrafią wywołać dreszcz przerażenia.

Czy warto dać się wciągnąć?
Zdecydowanie warto. „Strażnicy piekła” to jedna z najbardziej oryginalnych i niesłusznie zapomnianych powieści w dorobku Mastertona. Jeśli lubisz historie z motywem światów równoległych, mroczne tajemnice i ciągłą akcję, będziesz bawić się wyśmienicie.

Czołgi pełne piekielnej siarki. „Demony Normandii” – Graham Masterton

Wyobraź sobie, że Alianci podczas lądowania w Normandii nie polegali wyłącznie na nowoczesnej technologii, determinacji i strategii wojennej. Co, jeśli do przełamania niemieckiego oporu użyli sił, które pachną siarką, a ich zęby są ostre niczym brzytwy? Prawdziwa wojna okazuje się niczym w porównaniu z paktem z samym diabłem. Graham Masterton w swojej kultowej powieści z 1978 roku zerwał zasłonę z historii i wlał w karty powieści czystą, destylowaną grozę.

demony normandii

„Demony Normandii” (w oryginale The Devils of D-Day) to klasyczna, bezkompromisowa jazda bez trzymanki od brytyjskiego mistrza literackiego koszmaru. Czy książka jest ciekawa? Jest jak wypicie puszki napoju energetycznego wymieszanego z wodą święconą na cmentarzu w środku nocy. Wciąga od pierwszych stron! Wyśmienita, mięsista lektura dla każdego, kto kocha klasyczny horror lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych – bez zbędnego patosu, za to z ogromną dawką mrocznej wyobraźni.

Akcja zaczyna się ponad trzy dekady po II wojnie światowej. Dan McCook, amerykański kartograf tworzący mapy dawnych pól bitew, trafia do urokliwej francuskiej wioski Le Vey. Na poboczu drogi niszczeje porzucony, pomalowany na czarno czołg z zaspawanym włazem i przymocowanym do wieżyczki krzyżem. Miejscowi omijają go z daleka – mleko niesione obok niego kwaśnieje, a psy tracą sierść i zdychają w męczarniach.

Dan, zamiast uciekać, gdzie pieprz rośnie, daje uśpić swój instynkt samozachowawczy i podchodzi do żelaznej puszki. Z wnętrza wraku dochodzi go cichy, aksamitny, ale przerażający głos. Błąd został popełniony. Dan otwiera puszkę Pandory, wypuszczając na świat demona Elmeka (a właściwie jego kości). Bohater zmuszony zostaje do wyruszenia w pościg za pozostałymi dwunastoma demonicznymi czołgami. Jeśli wszystkie piekielne siły znów się połączą, na Ziemię zstąpi sam kanclerz piekieł – Adramelech.

Przebieg akcji pędzi jak oszalały pociąg bez hamulców. Masterton pisze bez zbędnych wypełniaczy – krótko, dynamicznie, z precyzją chirurga-amatora. Brak tu nudnych monologów. Styl autora jest lekki i wypełniony sugestywnymi plastycznymi opisami zła.

Lektura potrafi wywołać gęsią skórkę i sprawia, że po zmroku dwa razy sprawdzisz, czy zamknąłeś drzwi na klucz. Napięcie nie opuszcza czytelnika ani na chwilę. Masterton buduje przerażenie na poczuciu osaczenia oraz fałszywego bezpieczeństwa. Straszy zepsuciem, które wkrada się w zwyczajny, wiejski krajobraz. Strach w tej powieści nie jest subtelny – to obezwładniające, wręcz fizjologiczne przerażenie.

Autor nie żałuje czytelnikowi drastycznych obrazów. W „Demonach Normandii” nie znajdziesz sympatycznych dusz. Potwory to przedwieczne, groteskowe i bezwzględne byty z piekielnej hierarchii, dla których ludzkie ciało jest zaledwie miękką powłoką.

Sceny grozy potrafią wywrócić żołądek do góry nogami. Postacie wymiotują tysiącami żywych, wijących się larw, a demony bez mrugnięcia oka patroszą swoich przeciwników, rozrywając tkanki i łamiąc kości. Krew leje się tu strumieniami, a Masterton opisuje makabrę z niemal malarską dokładnością.

Atmosfera książki to genialny miks zimnej, mglistej francuskiej prowincji i echa wojennych traum. Zapach starej rdzewiejącej stali miesza się z odorem siarki, rozkładu i stęchłej krwi. Wszystko spowija mroczny, piekielny cień. Zamiast sielankowej Francji otrzymujemy krajobraz skażony potężną, demoniczna obecnością, gdzie nawet podstępny szept dobiegający z wnętrza ciemnego czołgu brzmi jak obietnica wiecznego potępienia.

Czy warto przeczytać?
Każdy fan mocnej grozy powinien zaliczyć tę pozycję. To książka szybka, krwawa, przerażająca i niezwykle pomysłowa w odwróceniu popularnego motywu „nazistowskiego okultyzmu” na rzecz mrocznych sekretów samych Aliantów. Idealny wybór na samotny, deszczowy wieczór – o ile nie boisz się, że w Twojej piwnicy coś zacznie cicho szeptać…

Wojownicy nocy część 3 – Nocna plaga – Graham Masterton

Graham Masterton znów wymienia pióro na skalpel, by operować na naszych najgłębszych lękach. Książka „Nocna plaga” to trzecia część słynnego cyklu o Wojownikach Nocy. Wynik tej literackiej sekcji? Mięsista, bezkompromisowa i absolutnie wciągająca pozycja. Oferuje rozrywkę tak gęstą, że można kroić ją nożem.

nocna plaga

Światem ludzi wstrząsa nowa trwożna plaga, która nie atakuje tkanek, lecz ludzką duszę. Przebudzona z trzystuletniego letargu Isabel Gowdie, potężna służebnica szatana, postanawia zamienić ludzkość w bezwolną masę obłąkańców. Wykorzystuje do tego Nosicieli – opętanych wysłanników rozsiewających duchową zarazę poprzez koszmary i mroczne akty. Na drodze wiedźmy staje pięcioro Wojowników Nocy. Zegar tyka bezlitośnie. Dwoje z nich nosi już w sobie cząstkę tej potwornej infekcji, nie mając o tym zielonego pojęcia. Masterton prowadzi akcję niczym szalony maszynista pociągu bez hamulców. Styl autora jest krótki, dobitny i pozbawiony zbędnych ozdobników. Słowa uderzają celnie, a fabuła nie pozwala na ani chwilę oddechu.

Gęsta atmosfera osaczenia wywołuje gęsią skórkę szybciej niż zimny prysznic w środku zimy. Napięcie rośnie z każdą przewróconą stroną, a poczucie paranoi nie odstępuje czytelnika na krok. Sen przestaje być bezpiecznym azylem. Staje się matnią, z której nie ma ucieczki.

Wizje stworzone przez brytyjskiego pisarza potrafią wywołać gwałtowny skręt żołądka. Obok mrocznych rytuałów i opętanych Nosicieli pojawiają się surrealistyczne, niemal demoniczne maszkarony. Brutalne sceny ociekają krwią i zepsuciem. Masterton śmiało przesuwa granice, serwując makabrę z groteskowym zacięciem. Chwilami okropieństwa stają się tak przerysowane, że przerażenie ustępuje miejsca czarnemu humorowi.

Atmosfera powieści gęstnieje z każdym kolejnym rozdziałem. Bije z niej lepka, duszna aura nieuchronnej zagłady i rozkładu. Świat snu całkowicie wymyka się prawom logiki, zamieniając surrealistyczne wizje w otchłań pełną sennych upiorów. Odczujesz ten mrok na własnej skórze, niczym zimny dotyk kościstej dłoni na karku w środku nocy.

Powieść stanowi absolutnie doskonałą pożywkę dla każdego fana mięsistego, klasycznego horroru. Jeśli szukasz szybkiej, mocnej i niesamowicie wciągającej lektury na chłodny wieczór, nie wahaj się ani chwili. Zapal świeczkę, usiądź wygodnie i spróbuj nie zasnąć.