Category Archives: Filmy Horror

Złowieszcza wizja końca świata – Potępienie – The Remaining , 2014

„Potępienie” (The Remaining, 2014) – Oto przed nami surowa, biblijna wizja końca, która zamienia radosne świętowanie w walkę o przetrwanie i… zbawienie. Ten film to ciekawe zjawisko – to rzadki przypadek połączenia kina katastroficznego, religijnego thrillera i estetyki found footage.

potępienie the remaining

„Potępienie” – Wesele, apokalipsa i rachunek sumienia
Grupa przyjaciół bawi się na weselu, gdy nagle dochodzi do serii niewytłumaczalnych zgonów. Część ludzi po prostu pada martwa, a świat pogrąża się w chaosie. Okazuje się, że właśnie nastąpiło biblijne „Pochwycenie” (Rapture) – wybrani trafili do nieba, a reszta została na Ziemi, by zmierzyć się z nadchodzącym sądem i demonicznymi siłami, które zaczynają polować na ocalałych.

Kontrast między świętem a horrorem
Film zaczyna się jak typowe nagranie z wesela, co sprawia, że moment uderzenia katastrofy jest bardzo namacalny. Przejście od radosnych toastów do widoku martwych ciał i spadających samolotów buduje natychmiastowe napięcie. To nie jest powolny proces; to nagłe odcięcie bezpiecznej rzeczywistości.

Demony w cieniu: Groza nadprzyrodzona
W przeciwieństwie do wielu filmów o końcu świata, The Remaining wprowadza konkretne zagrożenie fizyczne. Upadłe anioły czy demony nie są tu pokazane wprost w pełnym świetle, co działa na korzyść filmu. Słyszymy ich skrzydła, widzimy cienie w gęstej mgle i pył unoszący się w powietrzu. To sprawia, że strach jest bardziej pierwotny – boisz się tego, co czai się tuż poza zasięgiem Twojego wzroku.

Wiara jako element przetrwania
To horror z bardzo mocnym przesłaniem teologicznym. Bohaterowie nie walczą tylko o to, by nie dać się zjeść czy zabić – oni walczą o swoje dusze. Widzę tu ciekawą dynamikę: postacie muszą skonfrontować swój sceptycyzm z rzeczywistością, która właśnie udowodniła im, że się mylili. To dodaje filmowi ciężaru emocjonalnego, którego brakuje w typowych slasherach.

Werdykt Entuzjasty: Biblijny thriller w nowoczesnej oprawie
„Potępienie” to intrygująca propozycja dla widzów, którzy szukają w horrorze czegoś więcej niż tylko bezmyślnej brutalności. Film sprawnie łączy elementy kina katastroficznego z religijną grozą, tworząc przekonującą i przerażającą wizję apokalipsy dziejącej się tu i teraz. Największą siłą produkcji jest sposób, w jaki buduje ona poczucie osaczenia i bezradności wobec sił wyższych, których nie da się pokonać konwencjonalną bronią. Choć film wyraźnie promuje konkretne wartości duchowe, robi to w sposób na tyle dynamiczny i trzymający w napięciu, że pozostaje satysfakcjonującym seansem dla każdego fana mrocznego kina.

Czarna komedia w pętli czasu w filmie Śmierć Nadejdzie Dziś

Przechodzimy do filmu, który w moim osobistym rankingu horrorów spod znaku Blumhouse zajmuje miejsce na samym podium. „Śmierć nadejdzie dziś” (Happy Death Day, 2017) to absolutny majstersztyk balansowania między gatunkami. Jeśli Dzień Świstaka i Krzyk miałyby dziecko, które kocha ironię i ma świetne wyczucie rytmu, byłaby nim właśnie ta produkcja. Ten film nie próbuje być „najstraszniejszym horrorem wszech czasów” – on chce być najbardziej inteligentną zabawą, jaką widziałeś od dawna.

śmierć nadejdzie dziś

„Śmierć nadejdzie dziś” – Urodziny, których nie przeżyjesz
Tree Gelbman to pewna siebie, nieco narcystyczna studentka, która budzi się w pokoju obcego chłopaka w dniu swoich urodzin. Dzień mija jej fatalnie, a wieczorem zostaje brutalnie zamordowana przez postać w masce maskotki uniwersytetu. I wtedy… budzi się rano dokładnie w tym samym pokoju. Tree utknęła w pętli czasu – musi odkryć tożsamość swojego mordercy, zanim skończą jej się „życia”, bo z każdą kolejną śmiercią jej ciało staje się coraz słabsze.

Groundhog Day z nożem: Geniusz powtarzalności
To produkcja niesamowicie bystra, zabawna i dynamiczna. Reżyser Christopher Landon wykorzystuje pętlę czasu nie jako nudny schemat, ale jako narzędzie do ewolucji bohaterki. Obserwowanie, jak Tree przechodzi od paniki, przez paranoję, aż po totalny tryb „badass”, to czysta frajda. Film wyśmiewa klasyczne klisze gatunku, jednocześnie oddając im hołd.

Muszę to podkreślić: ten film stoi Jessicą Rothe. Jej rola jest fenomenalna. Potrafi być irytującą „królową pszczół”, by za chwilę stać się bohaterką, której szczerze kibicujesz. Ma niesamowity talent komediowy, a jej mimika podczas kolejnych zgonów jest bezcenna. To rzadki przypadek w horrorze, gdzie postać jest tak dobrze napisana, że sam slasher schodzi na drugi plan.

Maska Bobasa: Nowa ikona popkultury?
Postać mordercy w masce bobasa jest strzałem w dziesiątkę. Jest w niej coś groteskowego i niepokojącego, co idealnie pasuje do kampowego klimatu filmu. Zagadka „kto zabija?” jest skonstruowana na tyle sprawnie, że finałowy zwrot akcji naprawdę potrafi zaskoczyć.

Werdykt: Rozrywka na najwyższych obrotach
„Śmierć nadejdzie dziś” to jeden z najbardziej odświeżających i inteligentnych horrorów ostatniej dekady, który mistrzowsko łączy elementy slashera, czarnej komedii i kina science-fiction. Zamiast epatować brutalnością, twórcy stawiają na świetnie skonstruowaną intrygę oraz niesamowitą energię głównej bohaterki, w którą brawurowo wcieliła się Jessica Rothe. Film bawi się oczekiwaniami widza, serwując mu nie tylko dreszczyk emocji, ale i satysfakcjonującą opowieść o charakterze i odkupieniu. Jest to idealna propozycja dla każdego, kto szuka w kinie grozy świeżości, dystansu i doskonale napisanych postaci, które zostają w pamięci na znacznie dłużej niż tylko do napisów końcowych.

X (2022) – horror w oparach seksu

„X” (2022) w reżyserii Ti Westa to nie jest zwykły slasher – to list miłosny do kina klasy B, który jednocześnie wbija szpilę w nasze lęki przed starością i przemijaniem. To kino surowe, brutalne i niesamowicie stylowe.

x horror slasher

„X” – Film, krew i teksańska gorączka
Rok 1979. Grupa ambitnych filmowców wynajmuje chatkę na odludnej farmie w Teksasie, aby nakręcić film dla dorosłych pt. „Córki farmera”. Ich celem jest sława i pieniądze. Jednak starsze małżeństwo, które wynajmuje im posiadłość, skrywa mroczne, krwawe sekrety. Kiedy słońce zachodzi, młodość ekipy filmowej staje się solą w oku gospodarzy, a noc zmienia się w krwawy bój o przetrwanie.

Hołd dla klasyki, ale z pazurem
Wizualnie „X” to majstersztyk, który czerpie garściami z Teksańskiej masakry piłą mechaniczną. Ziarnisty obraz, duszna atmosfera i powolne budowanie napięcia sprawiają, że czujesz ten teksański piach w zębach. Ti West nie kopiuje ślepo klasyków, ale bawi się ich formą, serwując nam nowoczesny horror w „starym” opakowaniu.

Mia Goth – Podwójne oblicze grozy
To, co zrobiła tutaj Mia Goth, przechodzi do historii. Gra dwie skrajnie różne postacie: młodą, głodną sukcesu Maxine oraz starą, zgorzkniałą Pearl. Kontrast między nimi to serce tego filmu. Muszę zaznaczyć, że to nie tylko popisy charakteryzacji – to głęboka analiza tego, jak bardzo pragniemy być kochani i pożądani, nawet gdy ciało odmawia posłuszeństwa.

Slasher z „drugim dnem”
„X” to horror o zazdrości za młodością. Przemoc nie bierze się tu znikąd – jest wynikiem frustracji i niespełnionych pragnień. Sceny morderstw są surowe, brudne i bardzo „fizyczne”. Nie ma tu nadprzyrodzonych demonów; jest tylko ludzka natura w swojej najbardziej wynaturzonej formie.

Werdykt Entuzjasty: Triumf brudnego kina
„X” to rzadki przykład horroru, który zachwyca zarówno fanów czystej makabry, jak i widzów szukających w kinie artystycznej wizji. Ti West stworzył produkcję, która celebruje niezależne filmowanie, jednocześnie przypominając, że czas jest najbardziej bezwzględnym mordercą ze wszystkich. Dzięki fenomenalnej roli Mii Goth i genialnym zdjęciom, film ten staje się czymś więcej niż tylko slasherem – to fascynujące studium obsesji na punkcie piękna i młodości, podane w krwawym, teksańskim sosie.