„Jestem legendą” to jeden z najbardziej rozpoznawalnych filmów postapokaliptycznych XXI wieku. Produkcja łączy elementy horroru, thrillera i dramatu science fiction, tworząc historię, która straszy samotnością równie mocno jak potworami. Film robi ogromne wrażenie skalą zniszczenia świata oraz emocjonalnym ciężarem, jaki spoczywa na barkach głównego bohatera. To kino widowiskowe, ale jednocześnie bardzo osobiste.

Akcja rozgrywa się w Nowym Jorku po globalnej katastrofie spowodowanej nieudanym eksperymentem medycznym. Ludzkość niemal całkowicie wyginęła, a nieliczni ocaleni zostali zarażeni wirusem, który zmienił ich w agresywne, nocne istoty. Robert Neville, wojskowy naukowiec, wydaje się być jedynym zdrowym człowiekiem w mieście. Każdego dnia próbuje znaleźć lekarstwo, a każdej nocy walczy o przetrwanie. Film opowiada o izolacji, nadziei i granicach człowieczeństwa w świecie, w którym dawne normy przestały istnieć.
Choć „Jestem legendą” nie jest horrorem w czystej postaci, zawiera wiele scen budujących silne napięcie. Opustoszałe ulice, mrok zapadający wraz z nocą i czające się w cieniu zarażone istoty tworzą atmosferę stałego zagrożenia. Momentami film potrafi być naprawdę przerażający, szczególnie wtedy, gdy cisza zostaje nagle przerwana przez brutalny atak. Groza miesza się tu z poczuciem bezradności i samotności.
Największą siłą filmu jest jego atmosfera. Opuszczony Nowy Jork, zarastające roślinnością ulice i puste wnętrza budynków tworzą obraz świata, który został porzucony przez ludzi. Film jest melancholijny, momentami wręcz przygnębiający, a poczucie izolacji głównego bohatera udziela się widzowi. To wizja apokalipsy, która jest cicha, smutna i pozbawiona heroizmu.
Will Smith niemal samodzielnie niesie cały film, tworząc jedną ze swoich najbardziej dramatycznych ról. Jego kreacja jest przekonująca i emocjonalna, szczególnie w scenach ukazujących samotność i stopniowe załamywanie się psychiki bohatera. Realizacja stoi na wysokim poziomie – efekty specjalne, scenografia i zdjęcia skutecznie oddają skalę katastrofy, choć niektóre elementy wizualne mogą dziś wydawać się nieco przestarzałe.
Czy warto obejrzeć?
„Jestem legendą” to film, który warto zobaczyć nie tylko jako horror czy kino science fiction, ale przede wszystkim jako opowieść o człowieku postawionym w absolutnej samotności. To poruszająca historia o nadziei, poświęceniu i próbie ocalenia resztek człowieczeństwa w świecie po końcu świata. Nawet po latach seans pozostaje emocjonalnym i zapadającym w pamięć doświadczeniem.