Tag Archives: upiorne dzieci

Podstępne zło i upiorne dzieci w horrorze Coś jest nie tak z dzieciakami

„Coś jest nie tak z dzieciakami” (There’s Something Wrong with the Children, 2023) w reżyserii Roxanne Benjamin to produkcja, która bierze na warsztat klasyczny motyw „złych dzieci”, ale podaje go w nowoczesny sposób. Film sprawnie buduje napięcie między racjonalizmem dorosłych a pierwotnym, nadprzyrodzonym lękiem, który rodzi się w samym sercu dzikiej przyrody. To pozycja dla fanów grozy, w której najstraszniejszym momentem nie jest sam potwór, lecz chwila, w której zdajesz sobie sprawę, że osoby, które kochasz najbardziej, stały się kimś zupełnie obcym.

Coś jest nie tak z dzieciakami

Dwie zaprzyjaźnione pary wybierają się na wspólny weekend do domków w głębi lasu. Margaret i Ben nie mają dzieci, podczas gdy Ellie i Thomas zabierają ze sobą dwójkę swoich pociech. Sielanka kończy się w momencie, gdy grupa odkrywa w pobliżu tajemniczą, ziejącą pustką jaskinię. Po krótkiej wyprawie dzieci zaczynają zachowywać się w sposób nienaturalny, agresywny i pozbawiony jakichkolwiek emocji. Ben jako jedyny staje się świadkiem czegoś niewytłumaczalnego, co sprawia, że reszta grupy zaczyna kwestionować jego zdrowie psychiczne. To, co zaczyna się jako towarzyski wyjazd, szybko przeobraża się w walkę o przetrwanie, w której największym zagrożeniem są ci, których nikt nie odważyłby się skrzywdzić.

Alisha Wainwright jako Margaret oraz Zach Gilford w roli Bena tworzą niezwykle przekonujący duet, który staje w obliczu niemożliwego wyboru. Gilford fenomenalnie oddaje narastającą frustrację człowieka, któremu nikt nie wierzy, a jego postać balansuje na krawędzi załamania nerwowego. Film operuje dynamiką między dwiema parami – napięcia wynikające z różnic w podejściu do rodzicielstwa stają się tu idealną pożywką dla zła, które żeruje na ludzkich słabościach. Dziecięcy aktorzy z kolei budzą autentyczny niepokój; ich puste spojrzenia i mechaniczne uśmiechy sprawiają, że włosy na karku stają dęba.

Klimat filmu jest zwodniczo jasny i nasycony barwami, co tylko potęguje dyskomfort widza. Twórcy mistrzowsko wykorzystują przestrzeń lasu – zamiast klaustrofobicznych korytarzy mamy bezkres drzew, który w nocy zamienia się w nieprzeniknioną ścianę cieni. Produkcja ta stanowi popis budowania napięcia poprzez subtelne zmiany w zachowaniu; każdy dziwny gest dziecka i każde niedopowiedzenie budują atmosferę totalnej niepewności. Słońce prześwitujące przez liście nie daje poczucia bezpieczeństwa, lecz obnaża makabryczne detale przemiany, która zachodzi w cieniu starożytnej jaskini.

Fabuła filmu imponuje odwagą w eksplorowaniu tabu związanego z nienawiścią do dzieci lub lękiem przed odpowiedzialnością za nie. Scenariusz zgrabnie splata wątki horroru z psychologicznym thrillerem, serwując nam opowieść o tym, jak łatwo jest zmanipulować dorosłych za pomocą dziecięcej niewinności. Twórcy dawkują grozę, budując mitologię „czegoś” w jaskini w sposób oszczędny, co pozwala wyobraźni pracować na najwyższych obrotach. To spójna, brutalna wizja, która nie boi się drastycznych rozwiązań, prowadząc do finału, który całkowicie redefiniuje pojęcie „rodzinnych więzi”.

Werdykt: Złe ziarno w nowym wydaniu
„Coś jest nie tak z dzieciakami” to pozycja obowiązkowa dla fanów horrorów, które biorą na warsztat lęki społeczne i rodzinne. Film ten zachwyca swoją bezkompromisową wizją, przeraża atmosferą i udowadnia, że Roxanne Benjamin potrafi wycisnąć z klasycznych motywów nową, świeżą jakość. Jeżeli szukasz seansu, który sprawi, że podczas następnego wyjazdu ze znajomymi będziesz z rezerwą patrzeć na ich pociechy, dzieło to jest strzałem w dziesiątkę.