Komedia o wampirach – What We Do in the Shadows (2014)

Film „What We Do in the Shadows” to absolutna perełka wśród horror-komedii. Ta nowozelandzka produkcja bierze klasyczne motywy wampiryczne i rozbraja je humorem, absurdem oraz doskonałą obserwacją codzienności. Film jest lekki, inteligentny i bardzo świeży — nawet dla widzów, którzy znają gatunek na wylot.

wampiry czarny humor
Viago, Vladislav i Deacon to wampiry dzielące dom w Wellington. Mają setki lat, ale ich największymi problemami są niepozmywane naczynia, dobór stroju na wieczorne wyjście (bez odbicia w lustrze!) i to, jak dostać się do modnego klubu bez zaproszenia. Towarzyszy im Petyr – 800-letni wampir w stylu Nosferatu, który mieszka w piwnicy. Ich życie zmienia się, gdy do ich grupy dołącza świeżo przemieniony Nick oraz jego „ludzki” przyjaciel Stu.
Film Waititiego i Clementa jest fascynująco ciekawy, bo nie ma tu hollywoodzkiego blichtru. Wszystko wygląda jak autentyczny, niskobudżetowy dokument kręcony przez ekipę w kamizelkach odblaskowych (którzy zresztą mają „ochronę” wampirów). To film, który udowodnił, że horror i komedia mogą współistnieć w idealnej symbiozie, nie niszcząc wzajemnie swojego klimatu.

Historia skupia się na grupie wampirów mieszkających razem w jednym domu. Każdy z nich pochodzi z innej epoki i reprezentuje inny typ krwiopijcy — od arystokraty po brutalnego wojownika. Film przyjmuje formę mockumentu, śledząc ich codzienne życie: sprzątanie po ofiarach, konflikty współlokatorskie i problemy z dostosowaniem się do współczesnego świata.
Pod warstwą żartu kryje się opowieść o przemijaniu, samotności i próbie odnalezienia się w rzeczywistości, która dawno zostawiła bohaterów w tyle.

Groza jest tu wyłącznie dodatkiem do absurdalnej komedii. Pojawiają się wampiry, wilkołaki i krew, ale wszystko podane jest w komediowej, przerysowanej formie. Horror służy jako dekoracja, a nie źródło strachu.
Ten film to festiwal inteligentnego humoru sytuacyjnego, ale dla entuzjasty horroru znajdą się tu momenty „czystej” grozy. Przemiana Nicka, ataki Petyra czy polowanie na dziewicę są nakręcone z szacunkiem do gatunku. Napięcie budowane jest przez absurd – np. scena, w której wampiry gonią ofiarę po domu, ale robią to w sposób tak niezdarny, że aż niepokojący. To horror, który straszy… Twoją własną wyobraźnią o tym, jak nudna może być wieczność.

Film ma bardzo specyficzny humor i lekko melancholijny klimat. Gotyckie wnętrza kontrastują z banalnością codziennych problemów, co tworzy wyjątkowo zabawną i ciepłą atmosferę.
Obsada wypada znakomicie — każda postać jest wyrazista i godna zapamiętania. Forma fałszywego dokumentu sprawdza się idealnie, nadając całości naturalność i komediowy rytm.

Czy warto obejrzeć What We Do in the Shadows (2014)?

Zdecydowanie tak. To jedna z najlepszych horror-komedii XXI wieku — inteligentna, zabawna i pełna uroku. Idealna zarówno dla fanów horroru, jak i widzów szukających czegoś lekkiego, ale pomysłowego.

„Teksańska Masakra Piłą Łańcuchową” (The Texas Chain Saw Massacre, 1974) – Surowy Koszmar i Narodziny Chaosu

„Teksańska Masakra Piłą Łańcuchową” (The Texas Chain Saw Massacre) w reżyserii Tobe’a Hoopera to film, który jest więcej niż horrorem — to pierwotne doświadczenie traumy i czystego chaosu. Stworzony w 1974 roku przy minimalnym budżecie, stał się kamieniem milowym dla gatunku slasher i gore, a jego brudny, dokumentalny styl na zawsze zmienił postrzeganie ekranowej przemocy.

Teksańska Masakra Piłą Łańcuchową

To jest genialna, rewolucyjna produkcja, choć ekstremalnie nieprzyjemna w odbiorze. Film jest hipnotyzująco ciekawy dzięki swojej surowej, dokumentalnej estetyce i temu, jak sprawnie zaciera granice między fikcją a autentycznym horrorem. Mimo skromnego budżetu, jest to arcydzieło rzemiosła w budowaniu atmosfery terroru, co czyni go obowiązkową pozycją dla każdego konesera ekstremalnego kina grozy.

Ten film jest intensywnie, wstrząsająco przerażający, nie ze względu na ilość krwi, ale z powodu czystej, nieprzerwanej intensywności i szoku.
Groza jest fizyczna i psychologiczna, wywołana nieustannym poczuciem zagrożenia i chaosem wywołanym przez rodzinę morderców. Napięcie jest metodycznie budowane w pierwszej połowie, by eksplodować w histeryczny, pierwotny terror, zwłaszcza w słynnej scenie kolacji. Film jest przerażający, ponieważ udaje dokument i sprawia wrażenie, że to, co widzimy, dzieje się naprawdę, w gorącym i brudnym Teksasie.

Głównym motywem jest dezintegracja amerykańskiej rodziny i trauma epoki (refleksja na temat Wietnamu i utraty niewinności), przedstawiona w formie makabrycznej satyry na kanibalizm. Film opowiada o grupie młodych ludzi, którzy natrafiają na odizolowaną rodzinę, która z powodu kryzysu przemysłowego przekształca się w psychopatów i morderców.

Potworem jest tu cała rodzina Sawyerów, z ikoną horroru, Leatherface’em, na czele. Leatherface jest niebezpieczny, ponieważ jest prostym, narzędziowym mięśniakiem, posłusznym woli swojej dysfunkcyjnej rodziny, a jego maska ze skóry i piła łańcuchowa są symbolami absolutnego, pozbawionego sensu Zła.

Mimo swojej reputacji, film jest niespodziewanie oszczędny w pokazywaniu gore. Groza jest osiągana przez sugestię, dźwięk i montaż. Zamiast litrów krwi, mamy szokujące ujęcia zwłok, kości i makabrycznej scenografii domu. Elementy grozy służą przede wszystkim maksymalizacji szoku psychicznego. Piła łańcuchowa ryczy, ale krew jest niemal niewidoczna – to był sprytny zabieg reżyserski, aby film uzyskał niższą kategorię wiekową, co tylko potęguje jego brutalny wydźwięk.

Fabuła jest prosta i linearna – to esencja survival horror: grupa młodych ludzi popełnia błąd, wkraczając na obcy teren i musi uciekać przed śmiercią. Scenariusz jest niezwykle efektywny w budowaniu napięcia poprzez chaos i panikę, a nie przez skomplikowane twisty. Najciekawszym elementem jest metodyczna, nieubłagana eskalacja terroru i to, jak głęboko osadzony w swojej patologii jest świat rodziny morderców, co sprawia, że film jest tak niepokojący.

Klimat to duszna, sucha, paląca teksańska gorączka. Film ma surową, ziarnistą estetykę, która sprawia, że wygląda jak źle odnaleziony, brudny dokument zbrodni. Nastrój jest histeryczny, chaotyczny i absolutnie nieubłagany, z poczuciem beznadziei potęgowanym przez ciągły hałas piły łańcuchowej i przeraźliwe krzyki, które atakują widza.

Marilyn Burns (Sally Hardesty) dostarcza ikonicznego, pierwotnego występu, a jej histeryczny, autentyczny krzyk jest legendarny. Aktorzy grający rodzinę Sawyerów są tak przekonujący i groteskowi, że ich kreacje przeszły do historii. To jest aktorstwo, które wzbudza prawdziwy dyskomfort.
Scenografia domu Sawyerów jest mistrzowska i obrzydliwa. Pokój wypełniony kośćmi, meble ze szkieletów i ogólny brud doskonale oddają patologię rodziny. Całe to otoczenie jest wizualnym atakiem, potęgującym realizm koszmaru.

Czy warto obejrzeć ten film?

Warto obejrzeć, ale z ostrzeżeniem! To nie jest rozrywka; to ciężkie, traumatyczne doświadczenie filmowe.

Polecam go każdemu, kto: Chce zobaczyć historyczny, fundamentalny film, który ukształtował gatunki slasher i gore. Ceni surową reżyserię, która osiąga maksymalny efekt minimalnymi środkami. Jest gotów na prawdziwie niepokojący i brutalny (choć oszczędny w gore) horror, który jest czystym uosobieniem chaosu.

„Teksańska Masakra Piłą Łańcuchową” to bezcenny, choć potwornie trudny, kanon horroru!

Zombie Express – Train To Busan – Boo-san-haeng

Koreański horror Zombie Express w bardzo ciekawy sposób przedstawia wybuch epidemii zamieniającej ludzi w zombi. Pracownik korporacji Seok Woo jest tak bardzo pochłonięty pracą, że zaniedbuje swoje relacje z córką, którą opiekuje się po rozwodzie z żoną. W czasie podróży super szybkim pociągiem ze swoją małą córeczką do byłej żony mieszkającej w Busan zaczynają się dziać niepokojące rzeczy. Cały kraj pogrąża się w coraz większym chaosie, dochodzi do zamieszek i gwałtownych starć z policją. Niespodziewanie w pociągu pojawia się osoba zarażona tajemniczą chorobą, która błyskawicznie przeistacza się w żądną krwi bestię. Pociąg staje się miejscem krwawej jatki. Przeżycie pasażerów będzie zależało od szczęścia, determinacji i poświęcenia. Dla Seok Woo, młodego ojca będzie też drogą odkupienia i odnalezienia własnego człowieczeństwa, które zatracił oddając się pracy.

Opinia Straszne Horrory

Train To Busan jest jednym z lepszych filmów w swoim gatunku. Drastyczne elementy epidemii zombie w połączeniu z głębszym przekazem powodują, że nie jest tylko nudną krwawą jatką.
Film trzyma w napięciu od pierwszych minut, akcja toczy się dynamicznie, historia jest bardzo ciekawa i zaskakuje do samego końca seansu. Zombie w filmie są istotami szybkimi, potwornie niebezpiecznymi i trudnymi do pokonania. Sceny walk, pościgów i ucieczek są niezwykle realistyczne i zapierają dech w piersiach.
Zombie Express zdecydowanie warto polecić nie tylko fanom horrorów. Jest to doskonale zrealizowana produkcja na najwyższym poziomie.  Film jako całość jest kapitalny i na długo zostaje w pamięci.
Continue reading Zombie Express – Train To Busan – Boo-san-haeng