Wenus – straszny horror plus dobra sensacja

Wenus – Lucia, tancerka z nocnego klubu okrada gang handlarzy narkotykami i ucieka do siostry, która mieszka z córką w niemal opustoszałym bloku. Nieoczekiwanie, w nocy, siostra znika pozostawiając Luci małą córkę. Żądni zemsty gangsterzy podążający tropem dziewczyny okazują się mniejszym problemem niż narastająca groza, która czai się w starych murach wieżowca. W miarę jak zaczynają dziać się dziwne i niewytłumaczalne rzeczy, Lucía odkrywa, że blok jest nawiedzony przez starożytne, demoniczne moce. Przerażające wizje i zjawiska nadprzyrodzone zaczynają prześladować ją i jej bliskich, a złowrogie siły próbują przejąć nad nią kontrolę. Zmuszona do stawienia czoła zarówno gangowi, jak i nadprzyrodzonym koszmarom, Lucía musi walczyć o swoje życie i odkryć, co naprawdę kryje się w przeklętym budynku.

Opinia Straszne Horrory
Wenus to hiszpański horror w reżyserii Jaume Balagueró znanego z mistrzowskiego budowania przerażającej atmosfery. Film jest nowoczesnym podejściem do horroru nadprzyrodzonego, łączącym elementy okultyzmu z brutalnym światem zrujnowanego miejskiego krajobrazu.
Wenus jest udanym połączeniem filmu sensacyjnego z horrorem. Trzyma w napięciu od pierwszych minut, akcja toczy się dynamicznie, historia jest bardzo ciekawa i zaskakuje do samego końca. “Wenus” łączy w sobie miejską dekadencję, napięcie i okultystyczną grozę, oferując wciągające i intensywne doświadczenie. Film pełen jest niepokojących wizji, mrożących krew w żyłach halucynacji i narastającego poczucia strachu, prowadzącego do przerażającej konfrontacji Lucíi z siłami ciemności.
Jednym z największych atutów filmu jest jego atmosfera. Zrujnowany blok mieszkalny, z klaustrofobicznymi korytarzami i mrocznymi cieniami, staje się niemalże odrębną postacią. Historia budynku, związana z mrocznymi rytuałami i starożytnymi klątwami, nadaje filmowi złowrogi klimat, w którym granica między rzeczywistością, a światem nadprzyrodzonym powoli się zaciera. Wykorzystanie światła i dźwięku wzmacnia napięcie, tworząc duszną atmosferę grozy, która utrzymuje się przez cały seans.
Wenus to horror, który ogląda się bardzo dobrze, trzymający w napięciu, z dobrą scenografią i grą aktorską. Jest to film, w którym nie brakuje krwawych scen, tajemniczych, mrocznych rytuałów i sprawnie poprowadzonego wątku sensacyjnego.

Mroczny horror z kanibalizmem w tle – „Mięso” (Raw / Grave, 2016)

Przygotuj się, bo wchodzimy w rejony, gdzie kino grozy spotyka się z czystą, biologiczną bezwzględnością. Muszę Ci się do czegoś przyznać: kiedy pierwszy raz usłyszałem o filmie „Mięso” (Raw / Grave, 2016) i o tym, że na pokazach w Toronto sanitariusze musieli wynosić ludzi z kina, bo mdleli, pomyślałem: „E tam, tani chwyt marketingowy”. Myliłem się. Ja sam po tym seansie przez godzinę patrzyłem w ścianę, czując się… dziwnie głodny i jednocześnie skrajnie zniesmaczony. Reżyserka Julia Ducournau stworzyła coś, co określa się mianem „New French Extremity”, ale pod płaszczem makabry ukryła jeden z najpiękniejszych i najbardziej bolesnych filmów o dorastaniu, jakie widziałem.

mięso kanibalizm

Justine to siedemnastolatka, weganka z przekonania i tradycji rodzinnej, która właśnie zaczyna studia weterynaryjne. Dziewczyna zostaje zmuszona do zjedzenia surowej nerki królika. To jedno ugryzienie uruchamia w jej organizmie reakcję łańcuchową. Justine zaczyna czuć apetyt, którego nie zaspokoi żadna sałatka. To żądza surowizny, która bardzo szybko ewoluuje w stronę… ludzkiego mięsa.

To, co mnie w „Mięsie” najbardziej uderzyło, to fizyczność tego filmu. Ducournau nie bawi się w metafizykę. Tu wszystko jest mokre, lepkie, swędzące i pulsujące. Widziałem, jak Justine zmaga się z własnym ciałem, które zaczyna nią rządzić. Jako entuzjasta horroru doceniam, że krew nie jest tu tylko czerwonym płynem – ona ma tu zapach, gęstość i smak, który niemal czujesz na języku.

Relacja Justine z jej starszą siostrą Alexią to dla mnie serce tego filmu. Toksyczna, brutalna, a jednocześnie niesamowicie głęboka więź. Scena z „wypadkiem” podczas depilacji (fanatycy horroru wiedzą, o którą scenę chodzi!) sprawiła, że autentycznie skręciło mi żołądek. To nie był strach przed potworem, to był strach przed tym, co jesteśmy w stanie zrobić ludziom, których kochamy, gdy nasze instynkty przejmą stery.

Wizualnie ten film jest obłędny. Kolory, światła w klubach studenckich, surowość prosektoriów weterynaryjnych – wszystko to tworzy duszny, a zarazem hipnotyzujący klimat. Muzyka Jima Williamsa dodaje całości elegancji, która sprawia, że nawet najbardziej odrażające sceny mają w sobie coś z mrocznego baletu.

Dla mnie „Mięso” to nie jest „film o kanibalach”. To film o głodzie życia, seksualności i wyrywaniu się spod kontroli.

Justine (Garance Marillier): Jej transformacja z zahukanej dziewczynki w drapieżnika jest magnetyczna. Obserwowałem jej oczy – na początku pełne lęku, a na końcu lśniące tą samą dzikością, którą widziałem w „Żądzy Krwi”.

Finał: Ostatnia scena filmu, rozmowa z ojcem… to jeden z najlepszych twistów, jakie widziałem w horrorze. Sprawia, że cała historia nabiera nowego, jeszcze mroczniejszego znaczenia.

Mój Werdykt: Arcydzieło nowoczesnego horroru
Ostrzeżenie: Jeśli masz słaby żołądek, nie jedz nic podczas oglądania. Serio.

Jeżeli szukasz:

– Filmu, który przesuwa granice wytrzymałości widza.

– Głębokiej, metaforycznej opowieści o odkrywaniu własnej natury.

– Horroru, który zostanie w Twojej głowie (i przełyku) na długie tygodnie.

…to „Mięso” jest pozycją obowiązkową. To kino totalne, odważne i bezkompromisowe.

Horrorowa jazda bez trzymanki Dom w głębi lasu

Zapięte pasy? Bo właśnie wchodzimy w obszar, gdzie horror spotyka się z czystym geniuszem dekonstrukcji. Muszę to powiedzieć wprost: „Dom w głębi lasu” (The Cabin in the Woods, 2011) to „matka wszystkich meta-horrorów”. To film, po którym już nigdy nie spojrzysz na grupę nastolatków w lesie w ten sam sposób.
Drew Goddard i Joss Whedon stworzyli list miłosny i jednocześnie akt oskarżenia wymierzony w fanów grozy. To nie jest tylko film o potworach – to film o tym, dlaczego my chcemy te potwory oglądać.

dom w głębi lasu slasher

„Dom w głębi lasu” – Rytuał, który musisz zobaczyć
Piątka przyjaciół wybiera się na weekend do odciętej od świata chatki. Na miejscu znajdują piwnicę pełną dziwnych przedmiotów. Kiedy jedno z nich czyta na głos łaciński tekst, uwalnia rodzinę zombi-sadystów. Brzmi jak najnudniejszy schemat świata? Może i tak, gdyby nie fakt, że każdy ich ruch jest monitorowany, kontrolowany i modyfikowany przez techników w podziemnym kompleksie, którzy realizują krwawy scenariusz dla „Starożytnych”.

Laboratorium Archetypów: Dlaczego oni są tacy głupi?
To produkcja niesamowicie bystra i cyniczna. Film wyjaśnia każdą głupią decyzję bohaterów w horrorach (rozdzielanie się, brak logiki) jako efekt działania feromonów i manipulacji techników. Jako fan horroru poczujesz ogromną satysfakcję, widząc, jak postacie „Sportowca”, „Uczonego”, „Błazna” i „Dziewicy” są dosłownie zmuszane do wejścia w swoje role. To genialny komentarz do tego, jak bardzo gatunek stał się przewidywalny.

System Purge: Raj dla fanów potworów
Druga połowa filmu to absolutny obłęd. Scena „System Purge” (Czyszczenie Systemu) to moment, w którym każdy fan grozy dostaje zawału z radości. Zobaczysz tam nawiązania do niemal każdego klasycznego potwora z historii kina – od tych z Hellraisera, przez klauny, aż po gigantyczne węże i duchy. To wizualna uczta, która pokazuje, że wyobraźnia twórców nie miała żadnych barier.

Starożytni to… MY: Najgłębsza warstwa
Największym zwrotem akcji nie jest istnienie podziemnej bazy, ale to, kim są „Starożytni”, których trzeba udobruchać rytualną śmiercią młodzieży. To my – widzowie. My chcemy krwi, my chcemy archetypów, my chcemy, żeby „Dziewica” przeżyła na końcu (ale tylko jeśli będzie cierpieć). Film łamie czwartą ścianę w sposób tak elegancki, że na końcu czujesz się współwinny tej całej rzezi.

Werdykt: Ostateczna dekonstrukcja gatunku
„Dom w głębi lasu” to absolutne arcydzieło inteligentnego horroru, które z chirurgiczną precyzją rozbiera na części pierwsze wszystkie klisze kina grozy. Film w genialny sposób łączy w sobie brutalny slasher, czarną komedię i głęboką satyrę społeczną, zmuszając widza do refleksji nad naturą samej rozrywki. To produkcja, która nagradza spostrzegawczość fanów gatunku licznymi nawiązaniami do klasyki, jednocześnie oferując jeden z najbardziej satysfakcjonujących i szalonych finałów w historii współczesnego kina. Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego horrory działają w określony sposób, ten film nie tylko Ci to wyjaśni, ale zrobi to w sposób, który zapamiętasz do końca życia.

Straszne filmy i książki horror. Mroczne horrory dla fanów filmów i litaratury grozy.