Category Archives: Kanibale

Mroczny horror z kanibalizmem w tle – „Mięso” (Raw / Grave, 2016)

Przygotuj się, bo wchodzimy w rejony, gdzie kino grozy spotyka się z czystą, biologiczną bezwzględnością. Muszę Ci się do czegoś przyznać: kiedy pierwszy raz usłyszałem o filmie „Mięso” (Raw / Grave, 2016) i o tym, że na pokazach w Toronto sanitariusze musieli wynosić ludzi z kina, bo mdleli, pomyślałem: „E tam, tani chwyt marketingowy”. Myliłem się. Ja sam po tym seansie przez godzinę patrzyłem w ścianę, czując się… dziwnie głodny i jednocześnie skrajnie zniesmaczony. Reżyserka Julia Ducournau stworzyła coś, co określa się mianem „New French Extremity”, ale pod płaszczem makabry ukryła jeden z najpiękniejszych i najbardziej bolesnych filmów o dorastaniu, jakie widziałem.

mięso kanibalizm

Justine to siedemnastolatka, weganka z przekonania i tradycji rodzinnej, która właśnie zaczyna studia weterynaryjne. Dziewczyna zostaje zmuszona do zjedzenia surowej nerki królika. To jedno ugryzienie uruchamia w jej organizmie reakcję łańcuchową. Justine zaczyna czuć apetyt, którego nie zaspokoi żadna sałatka. To żądza surowizny, która bardzo szybko ewoluuje w stronę… ludzkiego mięsa.

To, co mnie w „Mięsie” najbardziej uderzyło, to fizyczność tego filmu. Ducournau nie bawi się w metafizykę. Tu wszystko jest mokre, lepkie, swędzące i pulsujące. Widziałem, jak Justine zmaga się z własnym ciałem, które zaczyna nią rządzić. Jako entuzjasta horroru doceniam, że krew nie jest tu tylko czerwonym płynem – ona ma tu zapach, gęstość i smak, który niemal czujesz na języku.

Relacja Justine z jej starszą siostrą Alexią to dla mnie serce tego filmu. Toksyczna, brutalna, a jednocześnie niesamowicie głęboka więź. Scena z „wypadkiem” podczas depilacji (fanatycy horroru wiedzą, o którą scenę chodzi!) sprawiła, że autentycznie skręciło mi żołądek. To nie był strach przed potworem, to był strach przed tym, co jesteśmy w stanie zrobić ludziom, których kochamy, gdy nasze instynkty przejmą stery.

Wizualnie ten film jest obłędny. Kolory, światła w klubach studenckich, surowość prosektoriów weterynaryjnych – wszystko to tworzy duszny, a zarazem hipnotyzujący klimat. Muzyka Jima Williamsa dodaje całości elegancji, która sprawia, że nawet najbardziej odrażające sceny mają w sobie coś z mrocznego baletu.

Dla mnie „Mięso” to nie jest „film o kanibalach”. To film o głodzie życia, seksualności i wyrywaniu się spod kontroli.

Justine (Garance Marillier): Jej transformacja z zahukanej dziewczynki w drapieżnika jest magnetyczna. Obserwowałem jej oczy – na początku pełne lęku, a na końcu lśniące tą samą dzikością, którą widziałem w „Żądzy Krwi”.

Finał: Ostatnia scena filmu, rozmowa z ojcem… to jeden z najlepszych twistów, jakie widziałem w horrorze. Sprawia, że cała historia nabiera nowego, jeszcze mroczniejszego znaczenia.

Mój Werdykt: Arcydzieło nowoczesnego horroru
Ostrzeżenie: Jeśli masz słaby żołądek, nie jedz nic podczas oglądania. Serio.

Jeżeli szukasz:

– Filmu, który przesuwa granice wytrzymałości widza.

– Głębokiej, metaforycznej opowieści o odkrywaniu własnej natury.

– Horroru, który zostanie w Twojej głowie (i przełyku) na długie tygodnie.

…to „Mięso” jest pozycją obowiązkową. To kino totalne, odważne i bezkompromisowe.

„Teksańska Masakra Piłą Łańcuchową” (The Texas Chain Saw Massacre, 1974) – Surowy Koszmar i Narodziny Chaosu

„Teksańska Masakra Piłą Łańcuchową” (The Texas Chain Saw Massacre) w reżyserii Tobe’a Hoopera to film, który jest więcej niż horrorem — to pierwotne doświadczenie traumy i czystego chaosu. Stworzony w 1974 roku przy minimalnym budżecie, stał się kamieniem milowym dla gatunku slasher i gore, a jego brudny, dokumentalny styl na zawsze zmienił postrzeganie ekranowej przemocy.

Teksańska Masakra Piłą Łańcuchową

To jest genialna, rewolucyjna produkcja, choć ekstremalnie nieprzyjemna w odbiorze. Film jest hipnotyzująco ciekawy dzięki swojej surowej, dokumentalnej estetyce i temu, jak sprawnie zaciera granice między fikcją a autentycznym horrorem. Mimo skromnego budżetu, jest to arcydzieło rzemiosła w budowaniu atmosfery terroru, co czyni go obowiązkową pozycją dla każdego konesera ekstremalnego kina grozy.

Ten film jest intensywnie, wstrząsająco przerażający, nie ze względu na ilość krwi, ale z powodu czystej, nieprzerwanej intensywności i szoku.
Groza jest fizyczna i psychologiczna, wywołana nieustannym poczuciem zagrożenia i chaosem wywołanym przez rodzinę morderców. Napięcie jest metodycznie budowane w pierwszej połowie, by eksplodować w histeryczny, pierwotny terror, zwłaszcza w słynnej scenie kolacji. Film jest przerażający, ponieważ udaje dokument i sprawia wrażenie, że to, co widzimy, dzieje się naprawdę, w gorącym i brudnym Teksasie.

Głównym motywem jest dezintegracja amerykańskiej rodziny i trauma epoki (refleksja na temat Wietnamu i utraty niewinności), przedstawiona w formie makabrycznej satyry na kanibalizm. Film opowiada o grupie młodych ludzi, którzy natrafiają na odizolowaną rodzinę, która z powodu kryzysu przemysłowego przekształca się w psychopatów i morderców.

Potworem jest tu cała rodzina Sawyerów, z ikoną horroru, Leatherface’em, na czele. Leatherface jest niebezpieczny, ponieważ jest prostym, narzędziowym mięśniakiem, posłusznym woli swojej dysfunkcyjnej rodziny, a jego maska ze skóry i piła łańcuchowa są symbolami absolutnego, pozbawionego sensu Zła.

Mimo swojej reputacji, film jest niespodziewanie oszczędny w pokazywaniu gore. Groza jest osiągana przez sugestię, dźwięk i montaż. Zamiast litrów krwi, mamy szokujące ujęcia zwłok, kości i makabrycznej scenografii domu. Elementy grozy służą przede wszystkim maksymalizacji szoku psychicznego. Piła łańcuchowa ryczy, ale krew jest niemal niewidoczna – to był sprytny zabieg reżyserski, aby film uzyskał niższą kategorię wiekową, co tylko potęguje jego brutalny wydźwięk.

Fabuła jest prosta i linearna – to esencja survival horror: grupa młodych ludzi popełnia błąd, wkraczając na obcy teren i musi uciekać przed śmiercią. Scenariusz jest niezwykle efektywny w budowaniu napięcia poprzez chaos i panikę, a nie przez skomplikowane twisty. Najciekawszym elementem jest metodyczna, nieubłagana eskalacja terroru i to, jak głęboko osadzony w swojej patologii jest świat rodziny morderców, co sprawia, że film jest tak niepokojący.

Klimat to duszna, sucha, paląca teksańska gorączka. Film ma surową, ziarnistą estetykę, która sprawia, że wygląda jak źle odnaleziony, brudny dokument zbrodni. Nastrój jest histeryczny, chaotyczny i absolutnie nieubłagany, z poczuciem beznadziei potęgowanym przez ciągły hałas piły łańcuchowej i przeraźliwe krzyki, które atakują widza.

Marilyn Burns (Sally Hardesty) dostarcza ikonicznego, pierwotnego występu, a jej histeryczny, autentyczny krzyk jest legendarny. Aktorzy grający rodzinę Sawyerów są tak przekonujący i groteskowi, że ich kreacje przeszły do historii. To jest aktorstwo, które wzbudza prawdziwy dyskomfort.
Scenografia domu Sawyerów jest mistrzowska i obrzydliwa. Pokój wypełniony kośćmi, meble ze szkieletów i ogólny brud doskonale oddają patologię rodziny. Całe to otoczenie jest wizualnym atakiem, potęgującym realizm koszmaru.

Czy warto obejrzeć ten film?

Warto obejrzeć, ale z ostrzeżeniem! To nie jest rozrywka; to ciężkie, traumatyczne doświadczenie filmowe.

Polecam go każdemu, kto: Chce zobaczyć historyczny, fundamentalny film, który ukształtował gatunki slasher i gore. Ceni surową reżyserię, która osiąga maksymalny efekt minimalnymi środkami. Jest gotów na prawdziwie niepokojący i brutalny (choć oszczędny w gore) horror, który jest czystym uosobieniem chaosu.

„Teksańska Masakra Piłą Łańcuchową” to bezcenny, choć potwornie trudny, kanon horroru!

Bone Tomahawk western o kanibalach

Bone Tomahawk – Film Bone Tomahawk to interesujące połączenie horroru z z westernem. Dwóch rabusiów dokonuje mordu i grabieży gdzieś na pustkowiach dzikiego zachodu. W trakcie ucieczki przypadkiem wkraczają na cmentarzysko tajemniczego plemienia kanibali. Bandyta, który ocalał przybywa do niewielkiego, sennego amerykańskiego miasteczka. W czasie nocnego napadu przestępca i kilku mieszkańców miasta zostaje uprowadzonych. Wszystkie ślady wskazują, że zostali porwani przez żyjące na odludziu plemię krwawych kanibali.

Opinia Straszne Horrory

Bone Tomahawk to całkiem udany western z elementami horroru, które są jednak tylko dodatkiem do filmu. Ciekawa historia od początku do końca trzyma w napięciu, choć akcja nie pędzi na złamanie karku, to scenariusz filmu jest na tyle interesujący, że podtrzymuje uwagę widza.
Realistyczna scenografia, bardzo ciekawe postacie i świetna gra aktorów sprawiają, że warto poświęcić swój czas na obejrzenie tego dzieła. Film zdecydowanie dla fanów horrorów, które bardziej opowiadają ciekawą historię, a mniej przerażają.
Continue reading Bone Tomahawk western o kanibalach