Predator: Strefa zagrożenia (Predator: Badlands, 2025)

„Predator: Strefa zagrożenia” to najbardziej odważna i nietypowa odsłona kultowej serii od lat. Reżyser Dan Trachtenberg przejmuje stery po sukcesie Prey i przenosi widza w zupełnie nowe rejony uniwersum, stawiając w centrum opowieści nie człowieka, lecz samego Predatora. Film zaskakuje świeżym spojrzeniem na rasę Yautja i udowadnia, że nawet ponad trzydzieści lat po oryginalnym „Predatorze” ta marka nadal potrafi bawić, intrygować i zachowywać to, co najlepsze z gatunku.

predator

Akcja dzieje się na odległej planecie w przyszłości, daleko od Ziemi i ludzkich dramatów. Głównym bohaterem jest Dek — młody Predator wyrzucony ze swego klanu i zmuszony do przeżycia w brutalnych warunkach. To istota, która od zawsze była tłamszona przez silniejszych, a jedyną drogą do odzyskania honoru jest stawienie czoła własnym słabościom. W trakcie podróży poznaje Thię (Elle Fanning), androida, który staje się nietypowym sojusznikiem i partnerem w niebezpiecznej wędrówce. Razem zmierzają ku temu, co oboje uważają za prawdziwe wyzwanie — znaleźć godnego przeciwnika, który ukaże im, czym naprawdę jest prawo polowania i przetrwania.

W przeciwieństwie do wielu poprzednich filmów z serii, „Strefa zagrożenia” odwraca klasyczną dynamikę łowca-ofiara — to Predator musi wykorzystać wszystkie swoje instynkty, żeby przetrwać. Dzięki temu film nabiera nowego rodzaju napięcia, które nie polega jedynie na konfrontacji z człowiekiem, lecz na wewnętrznej walce z własną naturą i zasadami. Sceny walk są dynamiczne i często brutalne, a jednocześnie bardziej przemyślane niż w starszych odsłonach.

Trachtenberg stworzył świat o silnym, surowym charakterze. Planeta, na której toczy się akcja, jest pełna niebezpieczeństw — od dzikich krajobrazów, przez zamglone pustkowia, po ciemne jaskinie i ruiny. To miejsce nie gości bohaterów, lecz próbuje ich złamać, przypominając, że nawet najpotężniejsi wojownicy są tylko gośćmi w świecie natury.

Dimitrius Schuster-Koloamatangi jako Dek wnosi do postaci nietuzinkową energię — jego Predator jest mniej tajemniczy, a bardziej ekspresyjny i pewny siebie, co daje postaci emocjonalne tło rzadko widziane w tej franczyzie. Elle Fanning jako Thia dodaje filmowi właściwej dynamiki; jej android nie jest jedynie towarzyszem walki, lecz elementem kontrastu, który podkreśla humanizm i sztuczność świata jednocześnie. Wizualnie produkcja stoi na wysokim poziomie: sceneria jest bogata, sekwencje akcji klarowne, a efekty specjalne — choć utrzymane w bardziej „bez-krwawym” stylu — nadal robią wrażenie.

Czy warto obejrzeć?

Tak — szczególnie jeśli śledzisz losy uniwersum Predatora i chcesz zobaczyć coś świeżego, ale wciąż wiernego jego rdzeniowi. „Predator: Strefa zagrożenia” to film, który potrafi zaskoczyć nową perspektywą na znany motyw łowcy, rozwinąć postać Yautji, a jednocześnie zapewnić widowiskową akcję i solidne emocje. Nawet jeśli klasyczna, krwawa formuła została tu nieco złagodzona, całość pozostaje intensywnym, emocjonującym doświadczeniem, które dobrze funkcjonuje zarówno jako kontynuacja serii, jak i samodzielna przygoda sci-fi.