Category Archives: Duchy

Norweski horror – Odejdź! (Leave, 2022)

„Odejdź!” (Leave, 2022) jest jak lodowaty podmuch norweskiego wiatru prosto w twarz. To film, który bierze na warsztat jeden z moich ulubionych motywów: poszukiwanie własnych korzeni, które okazują się zgniłe do szpiku kości.

norweski horror

Hunter White, młoda Amerykanka, ma jeden cel: dowiedzieć się, kim byli jej rodzice. Została znaleziona jako niemowlę na cmentarzu, owinięta w koc z satanistycznymi symbolami. Ślady prowadzą ją do surowej, odizolowanej Norwegii. Jednak im bliżej jest odkrycia tajemnicy swojego pochodzenia, tym bardziej otoczenie daje jej do zrozumienia, że niektóre pytania nigdy nie powinny zostać zadane.

Film jest bardzo klimatyczny, powolny i wizualnie piękny. „Odejdź!” wykorzystuje norweskie krajobrazy nie jako pocztówkę, ale jako więzienie. Można tu zauważyć inspiracje takimi tytułami jak Midsommar czy Rytuał, ale w bardziej kameralnym, detektywistycznym wydaniu. To solidny „slow-burn”, który buduje niepokój warstwa po warstwie.

Film stawia na niepokój psychologiczny i duszne poczucie osaczenia. Nie znajdziesz tu potworów wyskakujących z szafy co pięć minut. Strach płynie z fanatyzmu, milczenia lokalnej społeczności i narastającego przekonania, że główna bohaterka jest częścią czegoś znacznie większego i mroczniejszego, niż sądziła. To ten typ horroru, który sprawia, że czujesz dreszcz na karku, gdy postacie patrzą na siebie zbyt długo w milczeniu.

Głównym tematem jest dziedziczenie zła i walka z przeznaczeniem. Film świetnie ogrywa motyw „czarnej owcy” i religijnego ekstremizmu. „Potworem” jest tutaj przeszłość i sekrety, które za wszelką cenę chcą pozostać w ukryciu. Wykorzystanie symboliki satanistycznej jest tu zrobione z wyczuciem – nie jest to tani rekwizyt, ale klucz do zrozumienia traumy bohaterki.

Alicia von Rittberg jako Hunter jest bardzo przekonująca – czujemy jej desperację i narastający lęk. Jednak prawdziwym bohaterem jest norweska prowincja. Zdjęcia są chłodne, niemal pozbawione nasyconych barw, co idealnie współgra z historią. Muzyka jest oszczędna, co pozwala wybrzmieć dźwiękom natury, która w tym filmie wydaje się być wrogo nastawiona do przybysza.

Moja opinia: „Odejdź!” to film dla tych, którzy lubią horrory „do myślenia”. Nie zrewolucjonizuje gatunku, ale jest wykonany z dużą dbałością o klimat. To świetna propozycja na wieczór, gdy masz ochotę na coś mrocznego, co nie jest tylko bezmyślną jatką.

Złośliwy demon w filmie 0.0 MHZ – Częstotliwość opętania

Koreański horror 0.0 MHZ – Częstotliwość Opętania przedstawia historię grupki znajomych ze studenckiego koła naukowego, która pragnie zdobyć dowód na istnienie sił nadprzyrodzonych. Wyposażeni w nowoczesny sprzęt rozkładają obóz w pobliżu opuszczonej wiejskiej chaty nawiedzonej przez potężnego i złośliwego demona. Niestety to co z początku wydaje się niewinną zabawą powoli przeradza się w rozpaczliwą walkę o przeżycie.

Poziom Strachu: Potrafi trzymać w napięciu. Jest kilka przerażających scen.
Potwory i Temat Horroru: Koreańskie Demony i Upiory. Opętanie przez koreańskie duchy.
Fabuła: Całkiem ciekawa fabuła filmu. Połączenie filmu młodzieżowego z horrorem.
Gra Aktorska: Na dobrym poziomie, kilka ciekawych charakterystycznych postaci.
Klimat: Wciągająca historia z narastającą atmosferą strachu. Film na długo pozostaje w pamięci.
Scenografia: Realistycznie i z dbałością o szczegóły. NIe jest to tani , tandetnie zrealizowany horror.
Continue reading Złośliwy demon w filmie 0.0 MHZ – Częstotliwość opętania

„Duch” (Poltergeist, 1982)

„Duch” to efekt współpracy dwóch wizjonerów: Stevena Spielberga (producent/scenarzysta) i Tobe’a Hoopera (reżyser). To film, który zmienił sposób, w jaki patrzymy na statyczny szum w telewizorze i udowodnił, że horror może być jednocześnie rodzinną przygodą i totalnym koszmarem.

duch poltergeist

To produkcja przełomowa, technicznie doskonała i niesamowicie energiczna. „Duch” jest ciekawy, bo bierze na warsztat „amerykański sen” – nowoczesny dom, szczęśliwą rodzinę – i obraca go w perzynę. To połączenie spielbergowskiego ciepła z brutalną wizją Hoopera stworzyło unikalny miks, który do dziś ogląda się z zapartym tchem.

„Duch” jest niesamowicie przerażający, ponieważ uderza w najbardziej pierwotne lęki: strach przed potworem pod łóżkiem, przed burzą, przed drzewem za oknem i wreszcie przed utratą dziecka. Napięcie rośnie od niewinnych zabaw z przesuwającymi się krzesłami aż do totalnej, nadprzyrodzonej wojny, w której dom staje się żywą bestią.
Głównym motywem fabuły jest starcie nowoczesności z zapomnianą przeszłością (słynny motyw budowania osiedla na cmentarzu). Potworem nie jest tu jedna postać, ale bezosobowa, potężna siła, która manifestuje się poprzez przedmioty codziennego użytku. To „coś”, co wciąga małą Carol Anne do telewizora, jest nieprzewidywalne i niszczycielskie.

Film nie ocieka krwią, ale zawiera wizualnie wstrząsające sceny, jak chociażby halucynacja z rozrywaniem własnej twarzy czy finałowa scena w basenie pełnym szkieletów. Efekty specjalne są fenomenalne i namacalne, co sprawia, że groza jest tu bardzo fizyczna.

Sercem filmu jest rodzina Freelingów – ich relacje są tak autentyczne, że naprawdę martwimy się o ich los. JoBeth Williams jako zdeterminowana matka jest fantastyczna. Nie można też zapomnieć o Zeldzie Rubinstein jako medium Tanginie – jej postać wnosi do filmu unikalny, metafizyczny klimat. Atmosfera przeskakuje od beztroski po absolutną histerię, co czyni seans emocjonalnym rollercoasterem.

Werdykt: Absolutna klasyka horroru „rozrywkowego”. Jeśli chcesz zobaczyć, jak straszyć z rozmachem i sercem, „Duch” jest pozycją numer jeden.